Archiwum kategorii: Bez kategorii

O TYM, ŻE WAGA ODPADA

  „Don’t panic, but Christmas is coming up” – przypomniał mi wczoraj uprzejmie mailem Desigual. Więc już mi zamigotały przedsionki, a na dodatek N. śmignął w delegację i zostałam sama na noc. Z tego stresu zjadłam pół kubeczka musu czekoladowego … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

O WEEKENDOWYM RELAKSIE I POWROCIE

  Ale piękna pogoda nam się trafiła na weekend na wyjazd (przekładany jakoś od połowy września)! Słońce i żadnego wiatru, a na plaży jak na Pustyni Błędowskiej – dużo piasku i mało morza, które cofnęło się do Szwecji najdalej jak … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy

O TYM, JAKI ŚWIAT JEST MAŁY

  A było tak: ostatniego dnia lipca wracaliśmy z Madrytu do naszej coraz bardziej ukochanej ojczyzny; na lotnisko udaliśmy się taksówką. Taksówkarz trafił się rozmowny, pogadali z N. o tym, gdzie się wyjeżdża z Madrytu na wakacje, czy duży ruch … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

O ŁAZANKACH

  Naprawdę nikogo i niczego nie lubię od połowy października do połowy kwietnia. Jest ciemno, ohydnie i do dupy. Już nawet nie dupy z cellulitem, tylko wielkiej dupy z implantami przyczepionej do głupiej celebrytki. W dodatku mam gigantycznego siniaka pod … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

O DRESKODZIE I KLAROWANYM MAŚLE

Wczoraj się zgadałyśmy z Zebrą, że obie mamy dzień tak zwanego home office i w związku z tym jak jesteśmy ubrane. Ona jeszcze przyzwoicie – dresowe spodnie, bluza z Lidla i krótkie emu, za to ja – coś pomiędzy dresem … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

O MISIU

  Bluza bdb. Bardzo ciepła, BAAAARDZO ciepła – na szczęście, bo żadna z moich jesiennych kurtek na nią nie wejdzie, a zimowych – umówmy się – jeszcze nie wyciągam. JESZCZE NIE! Szczypawce też się podoba, bo jest mięciutka i puszysta. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 11 komentarzy

O NIEDŹWIEDZIU I TELEFONIE

Jaka ładna pogoda od trzech dni – aż mnie to wybiło z kolein, bo zwykle zaczynałam i kończyłam dzień narzekaniem na pogodę (a i w trakcie zdarzały się przerywniki na krytykę), a tu ci masz. No ale spoko, już w weekend … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 18 komentarzy

O OCZACH I OGONIE

  Sprawy mają się tak, że przez Netflix niedługo odklei mi się siatkówka oraz zrobiłam w sobotę wołowy ogon. I wyszedł mi! Bo już raz robiłam ogon, ale był suchy, twardy i żylasty; w ogóle niepodobny do tego delikatnego mięska … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

O TYM, ŻE POWRACAĆ JEST NIEŁATWO

  A jeszcze żeby było całkiem dobrze i miło, to chwilowo musimy nadkładać jakieś 35 kilometrów w drodze do pracy, ponieważ zabrano się za remonty dróg i ronda na autostradzie. Teraz, w październiku. Ponieważ każdy, ale to każdy budowlaniec wie, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

O TYM, ŻE ZIMNO I DÓŁ

  Człowiek wraca opalony, zadowolony, wyszczuplony przez dietę śródziemnomorską (naprawdę, słusznie ta dieta jest na liście dziedzictwa niematerialnego UNESCO) – i bach, na powitanie chlasta go na lotnisku wicher o temperaturze pięciu stopni, a następnie pies ma przez całą noc … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy