Archiwum kategorii: Bez kategorii

UWAGA, TO NIE JEST NAPAD

Zainteresowanych zapraszamy serdecznie: barbarellablog.pl Dzięki refleksowi Kanionka męża (szczegóły już na nowym miejscu), adres się różni jedną kropką. Jedną kropką! To znaczy – bez jednej kropki (Jak w tym filmie, co był Psikutas bez S). To by było na tyle, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

O KOŃCU (ŚWIATA)

  Nic nie piszę, albowiem dostałam uprzejmą wiadomość mailową, że Onet likwiduje blog.pl i moje prawie siedemnaście lat blogowania mogę sobie powiesić w wychodku. Trwa ogarnianie rzeczywistości. W sumie to przecież nie jest sytuacja, że muszę uciekać z pożaru z … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 58 komentarzy

O TYM, CO ZWIERZĄTKA WNOSZĄ DO NASZEGO ŻYCIA

  Zwierzątka wnoszą do naszego życia między innymi swój apetyt. Na przykład sikorki opierdzieliły mi galaretkę truskawkową, którą wystawiłam na parapet, żeby się zsiadła. No owszem, zsiadła się, ale górna warstwa została obżarta i podziobana – skąd one wiedziały, że … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 11 komentarzy

O NOŻACH I O TYM, ŻE NIE DA SIĘ NIE PRZEKLINAĆ

  No więc nie mieliśmy prądu przez dobę, ponieważ spadły trzy centymetry śniegu. Pierwszego grudnia (kto by się spodziewał!). W dodatku to nie śnieżyca zerwała linię energetyczną, tylko PGE wyłączyło następnego dnia, bo u jednego na podwórku spadła gałąź – … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

O TYM, ŻE NIE MA SIĘ CO OSZUKIWAĆ – ZIMA PRZYSZŁA

  Od rana wali śnieg, a w Trójce radośnie zapodali, że „Gdy święty Andrzej ze śniegiem przybieży, sto dni śnieg na polu leży”. Lekko byłam śpiąca, ale taka wspaniałą wiadomość działa lepiej niż elektrowstrząsy – natychmiast mi senność przeszła, za … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

O TYM, ŻE NIE JESTEM DŻDŻOWNICĄ

  Znowu zarwałam noc i warto było: „Grace i Grace” – nie trafiłam wcześniej na tę powieść Atwood; ale to się przesmakowicie czyta! Troszkę w klimacie jak „Ślepy zabójca” (też uwielbiam), a trochę Tracy Chevalier, w efekcie nie można się … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 14 komentarzy

O KURZEJ ŚLEPOCIE

  A w ogóle to chyba nie jest ze mną najlepiej: byłam w hurtowni papierniczej po koszulki na dokumenty i ręczniki i nie kupiłam sobie nic. NIC! Żadnego długopisiku, żadnych kolorowych karteczek, notesu, dziurkacza we wzorek – NIC. Postałam chwilę … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

O ŚWIETNYCH SERIALACH I NIEŚWIETNEJ BUŁCE

  Przez „Mindhuntera” chodzę niewyspana drugi dzień – nie jest to książka, którą łatwo odłożyć na szafeczkę przy łóżku; raczej zasysa. A najlepsze, że w ogóle nie ucierpiał na tym serial – narrator książki i bohater serialu są zupełnie, kompletnie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

O TYM, CO DOPROWADZA MNIE DO PŁACZU

  Jestem dziś rozbita jak waza z dynastii Ming (w końcu już jakby coraz bardziej rówieśnicami jesteśmy) z bardzo prozaicznych powodów – znowu się nie wyspałam, bo przez ostatni tydzień było tak: – najpierw nie spałam, bo N. wyjechał i … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

O TYM, ŻE BYŁO MIŁO, ALE I TAK SIĘ BOJĘ

  No więc N. tym razem wywiało do Japonii, a ja zostałam sama w (czarnej dupie) listopadowe noce, które trwają od czternastej do ósmej rano, o ile jest ładna pogoda, bo jak brzydka, to całą dobę jest ciemno. Więc teraz … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy