Archiwum kategorii: Bez kategorii

O KURZEJ ŚLEPOCIE

  A w ogóle to chyba nie jest ze mną najlepiej: byłam w hurtowni papierniczej po koszulki na dokumenty i ręczniki i nie kupiłam sobie nic. NIC! Żadnego długopisiku, żadnych kolorowych karteczek, notesu, dziurkacza we wzorek – NIC. Postałam chwilę … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

O ŚWIETNYCH SERIALACH I NIEŚWIETNEJ BUŁCE

  Przez „Mindhuntera” chodzę niewyspana drugi dzień – nie jest to książka, którą łatwo odłożyć na szafeczkę przy łóżku; raczej zasysa. A najlepsze, że w ogóle nie ucierpiał na tym serial – narrator książki i bohater serialu są zupełnie, kompletnie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

O TYM, CO DOPROWADZA MNIE DO PŁACZU

  Jestem dziś rozbita jak waza z dynastii Ming (w końcu już jakby coraz bardziej rówieśnicami jesteśmy) z bardzo prozaicznych powodów – znowu się nie wyspałam, bo przez ostatni tydzień było tak: – najpierw nie spałam, bo N. wyjechał i … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

O TYM, ŻE BYŁO MIŁO, ALE I TAK SIĘ BOJĘ

  No więc N. tym razem wywiało do Japonii, a ja zostałam sama w (czarnej dupie) listopadowe noce, które trwają od czternastej do ósmej rano, o ile jest ładna pogoda, bo jak brzydka, to całą dobę jest ciemno. Więc teraz … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

O NIEHUMORZE

  Takim stosikiem się pocieszam i odgradzam od rzeczywistości:   A reszta – masakra. Pogoda – masakra; naziole w Warszawie – masakra. No dobra, jedno mnie dziś rozśmieszyło. Koleżanka udzielająca się w grupach o zacięciu plastycznym natrafiła na taki post: … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

O TYM, ŻE WAGA ODPADA

  „Don’t panic, but Christmas is coming up” – przypomniał mi wczoraj uprzejmie mailem Desigual. Więc już mi zamigotały przedsionki, a na dodatek N. śmignął w delegację i zostałam sama na noc. Z tego stresu zjadłam pół kubeczka musu czekoladowego … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

O WEEKENDOWYM RELAKSIE I POWROCIE

  Ale piękna pogoda nam się trafiła na weekend na wyjazd (przekładany jakoś od połowy września)! Słońce i żadnego wiatru, a na plaży jak na Pustyni Błędowskiej – dużo piasku i mało morza, które cofnęło się do Szwecji najdalej jak … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy

O TYM, JAKI ŚWIAT JEST MAŁY

  A było tak: ostatniego dnia lipca wracaliśmy z Madrytu do naszej coraz bardziej ukochanej ojczyzny; na lotnisko udaliśmy się taksówką. Taksówkarz trafił się rozmowny, pogadali z N. o tym, gdzie się wyjeżdża z Madrytu na wakacje, czy duży ruch … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

O ŁAZANKACH

  Naprawdę nikogo i niczego nie lubię od połowy października do połowy kwietnia. Jest ciemno, ohydnie i do dupy. Już nawet nie dupy z cellulitem, tylko wielkiej dupy z implantami przyczepionej do głupiej celebrytki. W dodatku mam gigantycznego siniaka pod … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

O DRESKODZIE I KLAROWANYM MAŚLE

Wczoraj się zgadałyśmy z Zebrą, że obie mamy dzień tak zwanego home office i w związku z tym jak jesteśmy ubrane. Ona jeszcze przyzwoicie – dresowe spodnie, bluza z Lidla i krótkie emu, za to ja – coś pomiędzy dresem … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy