O ZGNILIŹNIE WSZECHOBECNEJ

 

Słów już nie mam na pogodę, za to chyba mam odmrożone stopy. No i łeb mnie znowu boli, ale bolący łeb to u mnie konstans, więc nie wiem czy jest o czym mówić w ogóle. Może przez wybuchy na Słońcu – ostatnio były podobno jakieś rekordowe – to by się zgadzało.

Przeczytałam „Kosmitkę” Gretkowskiej. No niestety, biofeedback i seanse ayahuaski w podwarszawskich willach z importowanym szamanem to nie są moje wielbłądy. Autorkę oczywiście nadal bardzo lubię i cenię za umiejętność wnikliwej analizy zjawisk i bezkompromisowość, zresztą każdy ma swoje ulubione techniki otwierające oczy i mózg – jak mawia Woody Allen, whatever works. Moją ulubioną metodą jest włóczenie się po tapas barach. Nic mnie tak skutecznie nie łączy ze Wszechświatem.

Teraz czytam „Czas przeszły niedoskonały” Juliana Fellowesa, jest bardzo angielsko.

Nie wiem jak u Państwa, ale u nas najchętniej jest tak:

Szwrzesien

- Jakie wstajemy, pańcia? Zaszkodziła ci ta herbata, co jej tyle żłopiesz? Koc mi lepiej popraw, bo się obsunął i śpimy dalej.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

10 odpowiedzi na „O ZGNILIŹNIE WSZECHOBECNEJ

  1. ~irka pisze:

    Dziś w Krakowie Marsz Jamników, zapraszamy Szczypawkę z swoją Panią.

  2. ~diabel-w-buraczkach pisze:

    Ja wiem, ze to niewiele wniesie do dyskusji, ale MUSZE to znowu napisac: ten spiczasty szczypawkowy ryjek jest po prostu przecudny !!!!!!

    • ~Barbarella pisze:

      :)
      Nie dość że piękna, to jeszcze jest bardzo mądra i urocza z charakteru.
      Ja wiem, że każdy tak mówi o swoim psie, ale Szczypawka jest WYJĄTKOWA ;)

  3. ~kinga pisze:

    tak dokladnie teez mam

  4. ~Agata pisze:

    No mię Mróz także zwrócił.Nie i już.

  5. ~Wampi pisze:

    Na skołatane nerwy trochę idylliczne opowiadania „Błękitna sypialnia” Rosamunde Pilcher. Również mocno angielski klimat.

  6. ~Wampi pisze:

    - Masz rację Szczypawko! Usmażyłam patelachę maślaków i ją zżarłam, więc kładę się pod kocyk. Dobranoc …

  7. ~Meg pisze:

    U mnie podobnie. Plus dwa koty i augumentin. I nie wiem, co czytać, kupiłam Mroza, ale to jest bessęsu. Marininę w oryginale? Bo jakoś 6 powieści się nam nie przetłumaczylo

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>