O INSTYTUCJACH, KTÓRE POWINNY ZGNIĆ

Zakończenie tygodnia miałam nieszczególne, abstrahując od bolącego bez przerwy łba.

No więc mieliśmy przygodę z ZUS-em, jakoś w zeszłym tygodniu przyszło pisemko, żeby uregulować zaległe składki z – uwaga – roku 2012. Od tamtej pory parę razy braliśmy papier o niezaleganiu ze składkami, w dodatku im bardziej im się przyglądam, tym mocniej kiełkuje we mnie podejrzenie, że ja je skądś znam, te kwoty. Pani księgowa potwierdziła moje deja vu – już raz opłacaliśmy te zaleglaki, w roku 2014. Wyszperałam wyciąg bankowy, bo ja w sytuacjach kryzysowych okazuję się bardzo dobrze zorganizowana, choć na co dzień można to przeoczyć, i faktycznie są jak byk – co do grosika! I w tym tonie nasmarowaliśmy odpowiedź do pani magister z ZUS.

(Magister na pieczątce? Serio? No chyba że w ZUSie magister to jest odpowiednik pięciu Oscarów – za rolę główną, drugoplanową, reżyserię, scenografię i najlepszy film).

Po czym przychodzi odpowiedź, że nie szkodzi, że już płaciliśmy, mamy zapłacić jeszcze raz, wraz z odsetkami i kosztami wezwania.

Mimo że piątek niby postny, to od mięsa w moim pokoiku było gęsto i pod sam sufit. Chociaż w sumie nie wiem, co mnie tak denerwuje, przecież jak mi się nie podoba, to zawsze mogę sobie wyjechać za granicę, jak mi przez cały czas powtarza aktualny rząd. Żeby mi łba nie rozerwało, to normalnie musiałam sobie kupić torbę – dużą, rudobrązową, ze starzonej skóry cielęcej (przepraszam cię, cielaczku, ale obiecuję, że będziesz bardzo szanowany). W sumie to nawet się ucieszyłam, że jakaś torba mi podeszła, bo od jakiegoś czasu NIC MI SIĘ NIE PODOBAŁO i zaczęło mnie drążyć, że dopadła mnie anhedonia albo jakieś inne depresyjne dziadostwo. A tak być nie może – faktycznie lepiej wyjechać wpizdu. Znaczy ekhem, w jakieś cieplejsze klimaty, miałam na myśli.

Więc w sumie chujowo, ale przynajmniej wyszłam z tego z torbą.

I niezły dowcip przeczytałam:

Dwóch myśliwych kupiło sobie na spółkę psa na kaczki. Wracają smutni po pierwszym polowaniu i jeden mówi do drugiego:

- Heniek, albo te kaczki za wysoko latają, alby my tego psa za nisko rzucamy!…

To idę obłupiać paprykę ze skóry (mam świetny hiszpański przepis na pieczone pierogi, ale oni tam mają gotowe krążki z pierogowego ciasta do nadziewania masą, cwaniaki! Więc bez łaski – będzie jedna duża empanada).

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

14 odpowiedzi na „O INSTYTUCJACH, KTÓRE POWINNY ZGNIĆ

  1. ~malgo pisze:

    No ale jaki jest finał tej historii? Trzeba zapłacić, tworząc sobie tym samym nadpłatę i liczyć na to, że z tego uszczkną w następnym miesiącu?

    • ~Barbarella pisze:

      Okazuje się, że to praktyka ZUS – trzymać najstarsze należności tak, żeby rosły odsetki, i upominać się przed samiutkim przedawnieniem, żeby zgarnąć tych odsetek jak najwięcej (a wiadomo, jakie ZUS ma odsetki). Tylko też mnie nurtuje, na co oni „sobie przeksięgowują” (o pardą, SYSTEM przeksięgowuje) te wpłaty? Dlaczego nie na najstarsze wierzytelności (znaczy ups, WIADOMO, dlaczego nie na najstarsze – żeby zgarnąć odsetki). Ale jeśli wpłata jest konkretnie opisana, to oni mogą „sobie przeksięgować” wedle uznania? I co prawo mówi na to, że płatnik ma na koncie nadpłatę ORAZ jednocześnie zaległą płatność (i naliczane odsetki)?
      I ta praktyka – najpierw zapłać, a później się dowiaduj.
      Co za kurwioza.

      • ~diabel-w-buraczkach pisze:

        Oni chyba jakies szkolenia musza przechodzic z tego – „Chaos w praktyce” czy cos takiego. Bo normalny czlowiek nie pojmie tych procedur.

  2. ~Szakirka pisze:

    U mnie było podobnie. „Niech Pani zapłaci” poradziłą Pani w ZUS, a ja mówie,że mam potwierdzenia przelewów i w ogole ja to mam zapłacone „No tak,ale system to widocznie zaksiegowal na poczet innych skladek” ,JAKICH? ja sie pytam?! a najgorsze, ze jestem na pare kroków przed macierzynskim i takie kwiatki mnie troche powalają jakby…. i wszyscy naokoło mówią Ci „płać, najwyżej potem pisz pisma”…. no jak w jakiejs kiepskiej komedii

    • ~Barbarella pisze:

      To samo! Zapłacić i później wyjaśniać! I widocznie system przeksięgował.
      A miałam przeklinanie ograniczać.

  3. ~galka pisze:

    A ja Ci bardzo dziękuję za przypomnienie o ZeUSie, bo przez wakacje trochę mi się zapomniało… i mogłabym pisać podobne notki (gdybym to była obdarzona porównywalnym talentem i pracowitością) za czas jakiś. Jeszcze raz dziękuję:)

  4. ~diabel-w-buraczkach pisze:

    Nie szkodzi, ze juz zaplaciliscie?N o tak, im napewno nie szkodzi… A sprecyzowali ILE RAZY jeszcze macie zaplacic, czy bedzie niespodzianka?

    • ~Barbarella pisze:

      No chyba żartujesz. Jakby ZUS miał obowiązek się tłumaczyć przed kimkolwiek, kto im płaci haracz co miesiąc!
      Wszystko jest możliwe, jeśli NAGLE znaleźli niedopłatę sprzed pięciu lat, która raz już była spłacona, a w międzyczasie była nadpłata.

      • ~sis pisze:

        no niestety z tą bandą się nie wygra, miałam to samo. Postawiłam się i ni wuja, nie będę drugi raz płaciła. Napisałam pismo i zaniosłam wraz z wydrukami z konta od początku roku, z których czarno na białym wynikało, że mam wszystkie składki zapłacone. No to mi wzięli i zablokowali konto:). Musiałam zapłacić, a nadpłatę zaliczyli na poczet przyszłego miesiąca. No genialne. Nawet dzisiaj po 3 latach robi mi się coś w mózg, jak o tym pomyślę, więc ZEN, kurwa.

      • ~Monika pisze:

        Mnie US zaksięgował wpłaty na inne konto, po czym zajął konto bankowe na poczet należności, następnie telefonicznie przyznali ze chyba się pomylili, odblokowali konto i ANI SŁOWA WYJAŚNIENIA :(

  5. ~Ania W. pisze:

    Pokaż torbę :), pliz pliz pliz! Ja dzisiaj podobnie leczyłam chandrę :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>