Miesięczne archiwum: Grudzień 2016

O IDEOLOGII LEŻENIA POD KOCEM I ZAMIESZKACH

  Chyba życzenia się spełniły, co prawda nic mi się nie ulało, ale od dwóch dni mogę oddychać tylko płytko, a nachylenie się nad brodzikiem, żeby umyć włosy, było nie lada wyzwaniem. Słabo się zginam. Na prezenty też nie mogę narzekać, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 24 komentarzy

O, CZAS NA ŻYCZENIA

  Ponieważ albowiem nastał czas składania świątecznych życzeń (i ostatecznego dopieszczania śledziowych sałatek), to w tym roku podeprę się absolutnie zachwycającym cytatem z „Psich Sucharków”: „Obeżryjmy się aż się nam będzie ulewało!” A nasze Mikołaje niech dostaną przepukliny! (I uprzedzam, że … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

O TAKSÓWKARZU (?)

  Wczoraj jechałam z taksówkarzem, który NIC NIE MÓWIŁ. Ani słowa, przez całą drogę. Pierwszy raz w życiu mi się coś takiego zdarzyło. Atmosfera w taksówce panowała nader dziwna, bo żeby chociaż radia słuchał, no to rozumiem: nic nie mówi, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

O EUTANAZJI

  A jeszcze wczoraj toczyłam z N. uroczą dyskusję na wiele tematów jednocześnie, z naciskiem na lokalną sytuację polityczną, z tym że z mojej strony padało głównie stwierdzenie mania w dupie. – Sporo masz w tej dupie – stwierdził w … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 16 komentarzy

O HISTORYCZNYCH CZASACH

  Ponieważ znowu tak wyszło (grudzień, eh?), że żyjemy w historycznych czasach, to wrzucę zdjęcie Szczypawki. Wiadomo, że jamnik łagodzi obyczaje, a jamnik w golfie to już w ogóle (babcia zrobiła jej golf w pół godziny, i jaki twarzowy!).   … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy

O ŚMIERCI NEURONÓW

Zdążyłam do fryzjera przed świętami rzutem na taśmę; pogadałyśmy sobie z panią fryzjerką o rozwolnieniach naszych psów (no co zrobić – taki czas), a ja chciałam fryzurę w paski i dostałam w paski, a w bonusie jeszcze  komplement, że mam … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 20 komentarzy

O PEŁNI I PROŚBIE DO WSZECHŚWIATA

  Mam nadzieję… MAM NADZIEJĘ, że to potworne, wszechogarniające wkurwienie, które mnie pożera od jakiegoś czasu, to był (przynajmniej częściowo) wpływ pełni. Nawet nie wiedziałam, że jest pełnia (tylko mój wkurw o tym wiedział) – dziś wstaliśmy o 3.17 i … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

O TYM, ŻE MAM KOLEJNY POWÓD, ŻEBY LUBIĆ TŁUSZCZ

Cały zeszły tydzień był pod znakiem burej szmaty, bo Szczypawka na piątek miała umówioną biopsję guzka pod pachą. Nie wiem jak inni, ale ja na hasło „guzek pod pachą” rozpadam się na kawałki i zmieniam w kałużę, jak Amelia w … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

O ZWYRODNIAŁYM STYROPIANIE

Grudzień trwa. Kalendarzowo (jak łatwo zauważyć) oraz nastrojowo, bo niestety zapowiadają się kolejne atrakcje. No ale jak to mówi mądrość ludowa – co zrobisz, nic nie zrobisz. Trzeba zacisnąć zęby. Przynajmniej jestem znacząco do przodu, jeśli chodzi o prezenty. Reżim się … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

O TYM, ŻE W GRUDNIU NIE JEST FAJNIE (ABY NIE UŻYĆ PRZYMIOTNIKA NA „CH”)

  No i pies z wenflonem w łapinie, obandażowanym na czerwono, a ja w proszku. I to nie takim fajnym proszku, np. do prania, pachnącym, z kolorowymi kuleczkami, tylko brudnym, brzydkim proszku z grudami, jak stary cement. Nagle codziennie chce … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 37 komentarzy