Miesięczne archiwum: Lipiec 2016

O POTRZEBIE SPONSORA

  Przed Szczypawki wizytą u doktora nerwy mną targały (narkoza i trzeba podpisywać papier o komplikacjach – można sobie wyobrazić, co to za pożywka dla mojej wyuzdanej wyobraźni), więc zabrałam się za kompulsywne porządki w szafie. No chyba nikt normalny … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

O OBYWATELSTWIE UE I NAZWACH KWIATÓW

  Od wtorku mamy w domu sześć kilo prawomocnego obywatela Unii Europejskiej z ogonem. Zarówno sześć kilo jest z ogonem, jak i obywatel.   Szczypawka przyjęła to, jak zresztą wszystko co ją w życiu spotyka, z niewymuszonym wdziękiem, natomiast do … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 21 komentarzy

O NIEBYCIU BOHEMĄ I PRZEWAGACH POEZJI

  Uprzejmie donoszę, bo podobno donos znowu w modzie, że nie nadaję się na bohemę całkowicie. W piątek N. z okazji urodzin zarządził szampana; wypiłam jedną małą lampkę i do końca dnia bolała mnie głowa. Że już nie wspomnę, że … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 15 komentarzy

O PSICH KŁAMSTWACH

  Wczoraj poszliśmy do weterynarza, zapisać Szczypawkę na usuwanie kamienia z ząbków i po tabletkę na robaki. A raczej nie na, tylko przeciwko. Po zwyczajowym ile piesek waży, a ile powinien (nawet jak zwiążę N. ręce za plecami plastikową opaską … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 14 komentarzy

O OPADACH I KINEMATOGRAFII

  Internet do mnie mówi „Czy jesteś gotowa na upały?”. Po pierwsze, co to za spoufalanie, GÓWNIARZU, grzeczniej proszę – ja już jestem w tym wieku, że masz do mnie pisać „Szanowna Pani”: „Czy Szanowna Pani jest gotowa na upały?” … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

O TYM, CZEGO BYŚMY NIE CHCIELI

  Ponieważ sobota, to na świeżutko umytą podłogę przyszła Szczypawka, ułożyła się jak Kate Winslet pozująca Leosiowi na Titanicu, a następnie wykichała ze swojego ślicznego noseczka garść ziemi (znowu ryła w trawniku). No bo w końcu co, podłoga jest dla … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

O TYM, CZYM PACHNIE DOM, A CZYM HENIEK ÓSMY

  Jeśli to środek lata, to oczywiście wszyscy chorują. Na przykład ja – od niedzieli mnie telepie; jak zwykle podejrzewam trupi powiew z klimatyzacji prosto w nos (auuuu!… nie znoszę klimatyzacji). Tylko jak zwykle MÓJ MĄŻ jest niezniszczalny, a raczej … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

O TYM, CO DLA ODMIANY POPSUŁAM JA

DZIEN DRUGI: Nic nie popsuł. Może dlatego, że była ładna pogoda i obydwoje ze Szczypawką zniknęli w kącie w ogrodzie, skąd dochodził od czasu do czasu wizg piły i wzbijały się chmury trocin. Trzy czwarte tych trocin przyniosła później na sobie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

O KRÓTKOTERMINOWYCH EFEKTACH SZCZYTU

  Z okazji, że w okolicy naszego biura wyroił się szczyt NATO, N. jest zmuszony spędzić dwa nadprogramowe dni w domu, ze mną. Nie ma sensu przedzierać się do biura, bo jesteśmy odcięci prawie z każdej strony, na mapach Google … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

O PILNOWANIU ZWIERZĄTEK I LEKTURACH

  W sobotę wykąpałam pieska. Żeby było jej trochę chłodniej, no i żeby była puszysta i pachnąca. Uhm. Efekt – jak nietrudno się domyślić – nie był w stu procentach zgodny z pierwotnym zamierzeniem. Owszem, piesek nieco wypuszyściał i pachniał … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy