Miesięczne archiwum: Styczeń 2016

O RUMIEŃCACH

  Dziś rano obudziłam się z rumieńcami, a to nie jest dobra wiadomość w moim przypadku. Nie miewam czegoś takiego, jak rumieńce. Moja twarz nie przybiera CIEPŁYCH kolorów. No ale mam te rumieńce i trochę dreszcze. Klimakterium czy AH1N1? Ale … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy

O KSIĘŻNICZCE LEI I KOŃCU ŚWIATA

  No to sobie podyskutowałyśmy o ulubionych medykamentach… Ja wierzę w chemię; żadne tam wyciszanie, plasterki cytryny na skroniach albo muzykoterapia – najlepsze są proszki. Byłabym super oddanym narkomanem, gdyby nie to, że te najlepsze narkotyki, podnoszące nastrój, trzeba albo wstrzykiwać … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 17 komentarzy

O MIGRENACH STYCZNIOWYCH

  Wczoraj na zakładzie wywołałam nie lada sensację, rzucając się N. na szyję z okrzykiem „DZIĘKUJĘ CI! KOCHAM CIĘ!” – w dodatku przy ludziach! No – dwie postronne sztuki były obecne, ale z ludzkim DNA, więc jak najbardziej się liczy. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 18 komentarzy

O TYM, ŻE JUŻ SIĘ ZABRAŁAM ZA KSIĄŻKI

  Wrócił, uuuffff, wrócił. Wrócił i karmi psa surową wołowiną, ale to już na szczęście nie moja broszka (a raczej sraczka). Nareszcie się wyspałam, bez nasłuchiwania zombie, włamywaczy i tej sympatycznej pani, co w „Obecności” mieszkała na szafie i czasem … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

O ŻYCIU Z NEUROTYCZNYM PSEM, NA SZCZĘŚCIE SĄ UROLODZY

  No więc. Na razie żadnej książki nie czytam, bo N. wyjechał na trzy dni, a jak on wyjeżdża to ja się boję czytać horrorów, a chyba tylko Lucynka z całej paczki nie jest horrorem, ale wolę nie sprawdzać (bo … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 22 komentarzy

O, DZIŚ BARDZO LAKONICZNIE, GDYŻ ENTUZJAZM MI SIĘ GDZIEŚ ZAPODZIAŁ

  Jakaś taka jestem bez życia od kilku dni, że od czasu do czasu sprawdzam puls – nawet nie z ciekawości, tylko informacyjnie (warto jeszcze wstawiać to pranie?…). Opadło mi wszystko, a entuzjazmu mam tyle co te skamieniałe amonity. Względnie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 26 komentarzy

O MOIM NIEUSTAJĄCYM UCZUCIU DO ZIMY

  Napadało śniegu na półtorej Szczypawki (jest pięknie jak na planie Doktora Żiwago, co NICZEGO NIE ZMIENIA – nienawidzę zimy nadal bardzo). N. w swoim żywiole, wczoraj wybiegał z łopatą co pół godziny, żeby pieskowi odśnieżyć (i jarać cygaretki, on myśli … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 21 komentarzy

O BOMBIE – ZASADNICZO

  No i skończył się drugi sezon „Manhattanu” i to tak, że pół odcinka przesiedziałam, trzymając się za serce. Wszystko było mega realistycznie odtworzone – bomba identyczna jak na starych zdjęciach; lejący deszcz, z powodu którego przesunięto czas eksplozji. Tylko … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

O TYM, ŻE DZIŚ NIE BARDZO

  Napisałam na fejsie, ale się powtórzę: jak N. jeszcze raz nakarmi psa po 20.00 (i to suszonymi kaczymi filetami, po których pies pije jak Smok Wawelski), to ja go po prostu zamorduję nożem. Wieloma nożami. Wszystkimi nożami jakie znajdę … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 3 komentarzy

O TYM, ŻE BYWA DZIWNIE, NA SZCZĘŚCIE TŁUSZCZ JEST OK

  Dobra, koniec tego krowienia się. Majtki na dupę i do roboty – jak mawiał klasyk. Na razie nowy rok jest jakiś DZIWNY. Dzieją się dziwne rzeczy. O, na przykład – kilka dni temu śniło mi się, że chcę wrócić … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy