Miesięczne archiwum: Maj 2015

O NICZYM, ZA TO KONIEC BARDZO ORYGINALNY

  Gardło mnie boli, zawiało mnie w piątek na pogrzebie. (Z każdego pogrzebu wracam jak przejechana walcem, bynajmniej nie wiedeńskim, nawet jeśli to pogrzeb 90-letniej cioci, która już tylko leżała bez kontaktu ze światem; nie mam siły się ruszać ani … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

O POBUDCE I NIE TYLKO

  Dziś rano, piąta z groszami, słodko dosypiamy, a tu nagle: stuk. Łupłup. Stuk, łup łup. Stuk. Pierwsze skojarzenie wyrwanej ze snu: WISIELEC – wiatr go kołysze i trąca stopą w okno. Po chwili obudziłam się bardziej – no jaki … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 22 komentarzy

O HIPOPOTAMACH, KTÓRE POLECAM KAŻDEMU

  Diaboł z dziecka wypędzony musiał być już niezłej wielkości, bo od razu po powrocie do domu mała rąbnęła na kanapę i przespała całe przyjęcie. Ze cztery godziny jak obszył. Jak po szczepionce – podsumowała Zebra. Wstała dopiero na owocową … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 22 komentarzy

O SAŁATCE I BĄBLACH

  W drodze do biura jechaliśmy obok firmowego samochodu dostawczego Lisnera. Dostawczak miał z boku niezwykle apetyczną reklamę polskiej sałatki jarzynowej, z kiszonym ogóreczkiem i jajkiem na twardo i tak się mijaliśmy w warszawskim korku– raz my jego, raz on … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

O NIEOBYCZAJNOŚCI NA PARAPECIE I ŚRUBCE

  Siedział, denerwował mnie. W odkurzaniu przeszkadzał. To go zjadłam. Oczywiście, nie chodzi o mojego męża, bo N. był w tym czasie w delegacji (poza tym w przypadku N. nie mogłabym napisać, że go ZJADŁAM, tylko że CIĄGLE JEM i … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy

O KOLEJNYCH ZWIERZĄTKACH

  No więc… Co ja mówiłam o nachodzących mnie zwierzątkach? Że wszystko, byle nie pająki, tak? Dziś od rana dobija mi się do chałupy pleszka. Śliczna, kolorowa, tłucze w okno. Jak podejdę, to odfruwa, ale za pół godziny znowu jest … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 23 komentarzy

O OCZACH I PAJĄKACH

  Mam nowe szkła kontaktowe – są świetne, cieniutkie, w ogóle oko się nie męczy, chociaż niby grubsze, bo kolorowe. Konkretnie jasnoszare, wyglądam jak pies husky, minus czarny nosek. Są urocze aż do momentu, kiedy trzeba je z oka wyjąć. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 16 komentarzy

O ŚWIĘTYM IZYDORZE, CO PSUJE LUDZIOM PLANY

  Jestem obrażona na Świętego Izydora Oracza, bo ma w ten weekend swoją fiestę w Madrycie, a ja nie mogłam pojechać. Bo już nie było dla nas hotelu. A to był jedyny weekend, jaki udałoby nam się wcisnąć pomiędzy podróże … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 15 komentarzy

O TYM, ŻE MIAŁAM PONARZEKAĆ

  Miałam ponarzekać, ale poszliśmy na zakupy do Lidla i wyszłam z „Pochłaniaczem” Bondy i „Ośćmi” Ignacego Karpowicza. No, jakiś tam twaróg i dżem wiśniowy też kupiłam gdzieś poniekąd. Aha, i majtki ze Snoopym. Jak wyglądało moje życie bez środkowych … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 18 komentarzy

O TAKICH TAM… OKOŁODOMOWYCH

  Urosły nam w ogródku smardze. Normalnie któregoś dnia N. mnie woła, to wyszłam (sama z siebie rzadko wychodzę z nory), a on mi pokazuje korę wysypaną pod różami i mówi, że CO TO JEST? Patrzę i na moje oko … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 19 komentarzy