Miesięczne archiwum: Grudzień 2014

O TYM, CO U MAŁEGO PACJENTA

  Jaka wielkość noża, hm. Myślę, że wystarczyłby mi nożyk do obierania owoców i mimo, że jestem leniem potężnego kalibru, to chwilowo spokojnie przerobiłabym nim wieloryba na gulasz. Szczypawka wygląda jak piesek z „Frankenweenie” (kto oglądał? Ja od wypadku Sparky’ego … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 25 komentarzy

O SYLWESTRZE JAK JASNA CHOLERA

  No to mamy Sylwestra – niezapomnianego. Mieliśmy jechać nad morze, ale wczoraj Szczypawkę pogryzł pies sąsiada. Wielki. Znały się od lat. Wczoraj cały dzień w lecznicy i pierwsza noc z małym, pozszywanym Frankenweenie (jak te czarne szwy jej sterczą!…). … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 18 komentarzy

O KAPUŚCIE

  Torebkę z biżuterią dostałam ja, a nie kochanka. Jej zawartość wskazywała na to, że od początku była przeznaczona dla mnie (a nie dla kochanki), ponieważ w środku był żółw. Duża, srebrna, ciężka zawieszko – broszka, trochę wiktoriańska, w kształcie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

O, JAKIE PIĘKNE ŚWIĘTA

  Nie każdy taką pogodę lubi, ja owszem, pod warunkiem że nie muszę wychodzić z domu. Zamiast choinki jak co roku mamy jemiołę, gdyż jemioła jest pasożytem i nie żal jej ścinać, w odróżnieniu od choinek. W roli elementu dekoracyjnego … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

O SOBOTNIM OBŻARSTWIE DO PRZESADY

  Śledzie nie ucierpiały, a w sobotę od rana już byłam jak nowa. Cokolwiek to było – wirusek czy salmonella z kurczaka – najwyraźniej JA jestem gorszą zarazą i można ze mnie robić szczepionki. Najpierw się obżarłam jak prosię na urodzinach … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

O TYM, ŻE CIUT SIĘ POPSUŁAM

  Niewykluczone, że dzisiejszy wpis jest pożegnalnym, albowiem zjadłam wczoraj kurzy sznycel, który chce mnie wykończyć gastrycznie i jak na razie idzie mu całkiem nieźle. Cała noc miałam bóle i wizje i ogólnie jest mi tak sobie. W ogóle… KTO … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 11 komentarzy

O REFLEKSIE I BANANACH

  Widzicie, co się z człowiekiem dzieje od tego wstawania wpół do szóstej rano?… Całkowicie się traci czujność i refleks! Dobrze, że mnie ustawiłyście do pionu (a twierdzą w internetach, że KOBIETA KOBIECIE LUPUSEM – a tu proszę). Czyli jednak … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 16 komentarzy

O NIESPODZIANCE I POLEWIE

  (Zresztą, czepianie się scenariusza w Niezniszczalnych to tak, jakbym miała pretensje, że w pornosie drugoplanowa postać jest niezbyt wiarygodnie nakreślona i nie rozumiem jej motywacji. Przepraszam, już nie będę, tu nie chodzi o scenariusz, tu chodzi zwyczajnie po ludzku … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 34 komentarzy

O NIEZNISZCZALNYCH I OBOWIĄZKACH TOWARZYSKICH

  N. wczoraj oglądał „Niezniszczalnych 3″ i to całkiem na trzeźwo! Tylko kilka razy błagał, żebym mu czegoś nalała – wódki, wina, obojętnie. Zwłaszcza w momentach, kiedy Dolph Lungren pociągał z manierki. Bardzo przyjemny film (subwoofer tylko bym ściszyła, bo … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

O TYM, CO MYŚLĘ O GRUDNIU

  Szczypawka ma spuchniętą dolną powiekę. Biedna psina wygląda, jakby z kimś zadarła na dzielni (z gangiem młodocianych, rozwydrzonych Hell Bitches w czarnych skórzanych obrożach z ćwiekami). Nie wiem, od czego – może od rycia w ziemi, może się na … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 11 komentarzy