Miesięczne archiwum: Wrzesień 2014

O PODUSZCE I PRZYMROZKU

  Zakochałam się w strusiej poduszce (prawie jak strusia noga biskupa).Tak, wiem, to kolejny dowód na to, że nie wszystko w porządku pod kopułą. N., jak mu to cudo pokazałam, to się BARDZO śmiał, wył wręcz, dopóki nie został poinstruowany, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 32 komentarzy

O SARENCE

  Pól niedzieli się przeczołgałam po meblach, bo szło na deszcz. A jak idzie na deszcz, to ja pełzam (pogodynka pełzająca). W związku z powyższym tylko na moment odwiedziliśmy kolegę, który się przeprowadził z metropolii w naszą okolicę – opowiedział … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 11 komentarzy

O ROBAKACH I SANDAŁKACH

  I to jest właśnie jeden z wielu powodów, dlaczego kocham Wyspy Kanaryjskie – tam nie ma robactwa! No, w śladowych ilościach, wiadomo, czasem jakaś muszka owocówka. No i jak jeden raz byliśmy na Gran Canarii, to tam były dwie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 14 komentarzy

O WSTĘPIE DO ZAWAŁU SERCA

  Dziś mam wolne z powodu rehabilitacji po wczorajszym ataku serca, na wszelki wypadek nawet horoskopu nie czytam, żeby mi się nie pogorszyło. Wczoraj albowiem o dwudziestej drugiej – N. oczywiście jeszcze w terenie coś uzgadniał – jakoś tak doszłam … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 25 komentarzy

O WINIE, SERZE I – A JAKŻE – SERIALU

Jak mówi stare japońskie przysłowie – urodziny i po urodzinach. Jedyna mądrość, jaka spłynęła na mnie wraz z ukończeniem, to – nigdy, ale to nigdy, żeby nie wiem co, nie pij białego wina z Nowej Zelandii, które smakuje czarną porzeczką … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 19 komentarzy

O MASZ

  Tadam! Kwiaty na lewo, flaszki na prawo, striptizy na stole – a ja się tymczasem napiję różowego wina (ostatnio mam fazę na różowe). Dojechaliśmy do czterdziestu jeden i zobaczymy, co dalej :)

Opublikowano Bez kategorii | 21 komentarzy

O MALINACH I KAWAŁ O PAPUDZE

  Potrzeba matką wynalazków: solpadeina rozpuszczona w wodzie z dodatkiem soku malinowego – pyszna oranżadka. A próbowałam już nawet z kokakolą i nadal była ohydna. Jednak co natura, to natura – maliny muszą mieć potężne moce, skoro potrafiły zagłuszyć tę … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 15 komentarzy

O NIEBIESKIM KWIECIE. I KOLCACH.

  Dziś zamknięte z powodu że nieczynne, gdyż: a)      Boli mnie głowa; b)      Zimno mi; c)       Mam plagę muszek owocówek; d)      Przed wjazdem na autostradę był POŻAR! I strażacy z sikawkami, a my zamiast zawrócić do domu to pojechaliśmy opłotkami … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 16 komentarzy

O POLSKIEJ WOŁOWINIE NA OBCZYŹNIE

  Powiadam Państwu, że spacer po parku, gdzie jest chociaż ODROBINA wody z czwórką nieletnich Hiszpaniąt to jest przygoda. Hiszpanięta dostają korby na widok wody luzem oraz traktują polską przyrodę bardzo dosłownie (jak drzewo, to koniecznie się wspiąć; duży komar … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

O TYGODNIU JAKIMŚ TAKIM

  Tak mnie ten tydzień jakoś zmiął i wyżął, że wczoraj wieczorem czułam się jak stary hotelowy ręcznik na mokrej podłodze, taki wytarty, łysawy, z oberwaną lamówką. Albo jak jaka Stefania krokodylem ugryziona. I to nie od tego, że było za … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy