Miesięczne archiwum: Lipiec 2014

O UPALE CIĄGLE NADAL

  Wiecie, że ja bardzo lubię upał, nawet jak się czołgam, ale on mi jednak trochę szkodzi na głowę. Wczoraj np. się przez pół dnia zastanawiałam (no, tak w tle, nie że nic innego nie robiłam, ale brzęczało mi pod … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 21 komentarzy

O ŚRUBKACH I UPALE

  W tym sezonie mój mąż nosi po kieszeniach śrubki. Przed każdym praniem wydobywam z kieszeni garstkę. W ogródkowych portkach to jeszcze rozumiem, ale w spodniach do biura?… Kiedyś był okres, że wypadały mu z gaci kulki do łożysk. Szczerze … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

O NIEJEDZENIU W UPALE

  Od czego by tu zacząć… (Może od prania, flądro?) Dobra. Pierwsza zmiana się pierze. ALE BYŁO GORĄCO! Było tak gorąco, że – uwaga! – piłam piwo. Z oranżadą (casera). Bardzo rzadkie zdarzenie i wyłącznie w bardzo wysokich temperaturach. Ale … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

O PAKOWANIU

  „Pan Mercedes” bardzo się interesująco zaczyna. Ciut za ciężki jest do zabrania, ale przecież może go zdążę przeczytać, czekając na męża! Który oczywiście na dzień przed wyjazdem ma jakąś krwawą jatkę na rubieżach i jak zadzwonił na pięć sekund, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 16 komentarzy

O UFO

  UFO było dziś w nocy nad naszą wsią. Obudziło mnie szczekanie psów, ale to jakie szczekanie! Psy z całej wsi darły się, wyły, szczekały… i nagle wszystkie przestały. W jednej sekundzie. Jak nożem uciął. Cisza trwała tak z minutę, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

O INTRUZACH I PREZENTACH

  Od wczoraj wyniosłam z chałupy dwie rusałki admirał (w rondelku z pokrywką), a dzień jeszcze młody. Oraz wyegzekwowałam najważniejsze prezenty tydzień wcześniej, tak na wszelki wypadek, bo za tydzień nas nie ma i jeszcze wezmą i zapomną albo jeszcze … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

O DZIURACH W PAMIĘCI I PADALCACH

  Co jakiś czas mnie zrywa na sprzątanie w bibliotece (która żyje własnym życiem jak u Pratchetta, niestety u mnie nie pracuje silny, czwororęki Bibliotekarz, żeby towarzystwo utrzymać w ryzach) no i wczoraj przy okazji porządków wywaliłam pudełko z fiszkami … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy

O TRAWIE I CIENIACH

  Jeszcze trochę łyso…   Ale rośnie z dnia na dzień.     W ciągu ostatnich kilku dni stłukłam trzy cienie do oczu. Wszystkie szare, bo ja tylko na szaro umiem oko umalować. Nie wiem, o co chodzi, bo ja nic nie tłukę … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 19 komentarzy

O TYCH, CO SKACZĄ I FRUWAJĄ

  W piątek na bazarku zawarłam interesującą znajomość z uroczym kudłatym pieskiem. Stał przed nami w kolejce (ze swoją panią, ma się rozumieć) do budki, w której N. nabywa obłożenie do bułki mazurskiej (bardzo dobra bułka, nawiasem mówiąc, do kanapek … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

O PODLEWANIU I KOLORACH

  – Podlewanie włączy się o osiemnastej – oznajmił mi wczoraj N. Włączyło się, równiutko co do minuty. To ze spryskiwaczy i to z nieba. To z nieba trochę bardziej obfite, a to ze spryskiwaczy wywaliło nam główny bezpiecznik. HA … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy