Miesięczne archiwum: Kwiecień 2014

O SAŁACIE DZIŚ

  Mam po dziurki w pasku Tudorów. Za dużo książek o Tudorach na raz (a co mieli powiedzieć ówcześni mieszkańcy Anglii! Ja po kilku książkach mam dosyć, a oni się z Tudorami użerali ładnych parę lat). Ciekawe, jakby zrobić taką … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 34 komentarzy

O ULUBIONYM ZAJĘCIU BLONDYNKI

  Mój domowy duch chyba przeszedł do ofensywy. Wczoraj wieczorem łomotało w garażu i dziś rano też (co za okropny duch! Nie boi się dziennego światła!). Niech N. sobie nie wyobraża, NAWET O TYM NIE MYŚLI, że zostanę sama na … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy

O KRETACH, KRETACH, KRETACH (I JEDNYM PIESECZKU)

  A bociany? Trzech bocianów nikt nie skomentuje? (Już jest OK, jechaliśmy wczoraj i jest przykładne rozwojowe stadło w liczbie sztuk dwóch, to widać był taki przelotny flirt albo teściowa z wizytą). Święta święta, majtki na tyłek i do roboty. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

O MOIM PIERWSZYM ŚWIĄTECZNYM WYJEŹDZIE

  No więc. (Mam zdrętwiały cały tyłek, muszę chwilę pomyśleć) (ciekawe, czy od myślenia mi oddrętwieje?). No więc pierwszy raz w życiu wyjechałam z domu na święta. Ha. Do wyboru miałam – zwariować, więc wybraliśmy opcję wyjazd. Do Świnoujścia. Oczywiście, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 18 komentarzy

O TAKICH TAM, DOMOWYCH FINTIFLUSZKACH

  A jak mąż mówi do żony na przemian „Malwinka” i „Sebulba”, to o czym to świadczy, Drogi Pamiętniku?  

Opublikowano Bez kategorii | 14 komentarzy

O KATEDRACH GOTYCKICH*

  „Pijani jechali furmanką przez miasto. Wieźli kradzione drewno” – znaczy się porządni ludzie, żeby ukraść drewno, musieli się upić, bo na trzeźwo mieli opory. Poza tym, jak jechali furmanką, a koń był trzeźwy, to wszystko w porządku. Która mnie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 22 komentarzy

O HORRORZE, SANDAŁACH I HORRORZE

  Mój pies po fryzjerze jest małym hipopotamkiem o fakturze najbardziej miękkiego i delikatnego aksamitu świata. Tak, wiem, jamnik nie powinien przypominać figurą hipopotama. Nawet bardzo małego hipopotama. Taki piękny dzień się zapowiada, a N. wyciągnął z zamrażalnika wielki kawał mięsa … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 23 komentarzy

O TYM, JAK ŚMIERDZĄ CYGARA

  Skończyłam L-Word. Ale mnie te baby wymęczyły!… Tej małej z grzywką nie cierpiałam od pierwszej chwili, ale to, co ona wyprawiała na koniec, to naprawdę, naprawdę ludzkie pojęcie przechodziło przez most na rzece Kwai (tak na marginesie, gdzie jest … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

O STOLARZU, PRZYRODZIE I WREDNYCH BANANACH

  Mary Roach świetna. W dodatku część materiałów do pracy zbierała w Wageningen, dokąd kiedyś jeździłam na bardzo dekadenckie konferencje i seminaria unijne, były płonące torty lodowe i tańce do białego rana (oraz, oczywiście, O CZY WIŚ CIE, bardzo merytoryczne … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

O NOWYCH SOCZEWKACH

Szalenie mi się podobają prezenty Królowej Elżbiety dla Papieża. Pewnie, że to najlepsze, co można komuś ofiarować – miód, jajka, whisky, a nie tam jakieś szpargały, które zaraz człowiek gdzieś upchnie i się kurzą. A w rewanżu dostała globus, no … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 24 komentarzy