Miesięczne archiwum: Październik 2013

O DZIWNYM ZNALEZISKU W SZAFCE

  Znalazłam siedlisko ZŁA! W szafce z kubkami – pudełko rozpuszczalnej czekolady. To znaczy, KIEDYŚ pudełko rozpuszczalnej czekolady, teraz żłobek pełen wijących się przesympatycznych larw mola. W życiu nie przypuszczałam, że będę w stanie pizgnąć pudełkiem na taką odległość. Mam … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

O DENERWOWANIU SIĘ

  Panie doktorze, wszystko mnie denerwuje. Raz: ukarali Red Bulla za to, że Vettel po wygranym wyścigu kręcił bączki. Ja wiem, że w Formule 1 dwadzieścia pięć tysięcy euro to oni noszą w kieszeni na fistaszki, ale no… na miłość … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 18 komentarzy

O, OOOO!…

  Dobra. Mogę gdzieś wejść i odszczekać (Szczypawka się zdziwi, ale co mi tam): „Asylum” ge-ni-jal-ne. Ale dwa, a nawet trzy pierwsze odcinki są niereprezentatywne. Ja nie znoszę zombie i filmów gore i dlatego wymiękłam – bałam się, że całość … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

O NIEDOKARMIANIU ŁABĘDZI

  Czy wszyscy słyszeli dziś rano w Trójce apel doktora Kruszewicza? Było o łabędziach, a konkretnie – żeby nie karmić teraz łabędzi. Bo one są leniwe i jak zobaczą, że mogą liczyć na jakieś żarcie, to nie odlecą. I później … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 15 komentarzy

O POSZUKIWANIU PRZEPISU

Bardzo wszystkim dziękuję za konstruktywny udział w kartoflanej dyskusji, ale chciałabym wprowadzić pewne sztywne ograniczenia do naszych pogawędek kulinarnych, a mianowicie: a)      jestem abnegatką – zawsze i wszędzie – w kuchni też (można zamiennie używać określenia „leń pospolity”); b)      mówimy … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 19 komentarzy

O UPARTYCH KARTOFLACH I NIEDOCENIONYM MALARZU

  Ziew. Zieeeew, deszcz mnie obudził w nocy. Ale lało, no, jak teraz nie będzie wysypu grzybów, to chyba się obrażę na tę jesień (a jesień bardzo się tym przejmie). Drogie Bravo, nie umiem upiec ziemniaków. Po raz kolejny próbowałam … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 24 komentarzy

O PRZYGODACH Z AGD CIĄG DALSZY

  Wódki i śledzia potrzebuję na gwałt, chociaż właściwie to na uspokojenie, z powodu kolejnego odcinka przygód pod tytułem „Piec się popsuł”. Jakaś byłam naiwna albo straciłam czujność, że tego nie przewidziałam, w końcu przyszła jesień i ochłodzenie, czyli zupełnie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 11 komentarzy

O MĘSKICH PRZYJAŹNIACH

  Pralka już dobrze. Przyszedł majster, naprawa zajęła mu dziesięć minut (plus wycieranie podłogi – ale to już ja, więc się nie liczy) i przez te dziesięć minut zdążył się zaprzyjaźnić z N. i opowiedzieć całe swoje życie. Nie dość, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

O GRZANIU TYŁKA

  Po pierwsze, chcę być morskim ogórkiem. Morski ogórek, czyli strzykwa, być może nie śpiewa, a nawet wygląda dość ohydnie, ale za to umie z siebie wyrzucić żołądek – z zawartością – i wyhodować następny. Bardzo, bardzo, bardzo by mi … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 14 komentarzy

O, ILE LIŚCI SPADŁO

  Jezdem, jezdem! Niech no tylko sie ogarne i zjem kanapkę z pasztetem (ile można wpierniczac krewetki). A w samolocie to mi zdrętwiały takie miejsca, że nie wiedziałam, że one moga zdrętwieć. Znaczy jednak podróże kształcą.

Opublikowano Bez kategorii | 1 komentarz