Miesięczne archiwum: Styczeń 2013

O TYM, ZE JESTEM W KROPCE, A HOROSKOPY NIE POMAGAJĄ

  Pogoda bardzo dobra (niech pada, co chce – żaby, jaszczurki, krowy z Kansas – byle nie śnieg; niech pada z góry na dół, z dołu do góry i w bok – byle nie śnieg). Śpiączka nadal trzyma. Chyba po … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

O PONIEDZIAŁKU W DELEGACJI

  Taki świstak, jak idzie na zimę spać, to przez ten sen spala cały tłuszcz, którym obrósł. A ja przesypiam ostatnio co najmniej pół doby i NIC! Żadnych ubytków tłuszczowej opony nie zauważono! To jakiś skandal. Z okazji wczorajszego poniedziałku … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

O SPANIU, SPANIU, SPANIU

  No więc albo mam narkolepsję, albo meningitis, bo nie mogę się obudzić. Funkcjonuję na krótkich odcinkach pomiędzy spaniem. Ledwo mam siłę podnieść szczotkę do zębów. A sny mam jakieś dzikie, na przykład w zeszłym tygodniu całkowicie zdominowane przez robactwo. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 16 komentarzy

O DRUGIEJ KANAPIE I ZAGROŻONYCH NERKACH

  No ja nie wiem. Odzew w kwestii doceniania wiewiórek był, delikatnie mówiąc, niezbyt masowy. Coś mi to śmierdzi niedocenianą wiewiórką! Uprałam tę drugą kanapę. Nie wiem, co się ze mną dzieje. Ta kometa, co ma ominąć Ziemię i pięknie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

O GRYPIE, OPADACH I WIEWIÓRKACH

  Czy grypa po angielsku nie nazywa się bardzo adekwatnie? Flu. Fffff-llllluuuuuuuu. Bo moim zdaniem, doskonale opisuje, co się z człowiekiem dzieje. Nawet bez wielkiej gorączki czy spektakularnej sraczki. Flu i nawet nie ma siły uchylić oka. A do roboty … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

O TYM, ŻE SIĘ NIE WYSPAŁAM I JESTEM WŚCIEKŁA

  O jaka jestem wściekła od rana. Oka nie zmrużyłam. Kuna sobie urządziła bal staropolski. Zaczęła polonezem i skończyła mazurem nad ranem. W tak zwanym pomiędzyczasie były tanga, berek, strzelanie garami, regularna bitwa, solówka z Jeziora Łabędziego, flamenco i zapasy. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 26 komentarzy

O KOMECIE I CHORYM KANGURZE

  Śniło mi się, że nosiłam na rękach małego kangura. Trudno go było dobrze chwycić, bo ja przyzwyczajona do noszenia jamników (pod tyłek – długi kręgosłup), a kangur miał długie tylne nogi, ale w końcu mi się udało i był … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

O PRZEŁOMOWYCH WYDARZENIACH

  Rok 2013 rokiem czynu: UPRAŁAM KANAPĘ! To jest, te pokrywki. Zabierałam się do tego jak pies do jeża (choć to nie do końca trafione porównanie, nasze jamniki kiedyś się zabrały do jeża bardzo skutecznie. Zanim się zorientowaliśmy, niestety, jeż … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 4 komentarzy

O, SOLE MIO

  Prószy śnieżek, prószy. Króliczkowi marzną uszy. Może mu marchewkę dać, kurwa jego mać?… (To jest wierszyk Hanki sprzed stu lat i patrzcie Państwo – ciągle aktualny! Ponadczasowy, zupełnie jak „Czarna mewa goni białą mewę”). Mój mąż biega po ogródku … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

O SPODZIEWANEJ AFERZE Z PIECEM

  A bo zapomniałam, co wymyślił mój Piec! (Dużą literą z szacunku, bo nie wolno nie doceniać takiego przeciwnika, bo to się zemści). Otóż, Piec grzeje wodę do dwudziestej drugiej i ani minuty dłużej. O dwudziestej drugiej krasnoludek od grzania … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy