O SYTUACJI BIEŻĄCEJ

 

We wtorek rano to bylo.

Do pracy przyszłam, nie, że jakaś mega zachwycona, ale normalnie, wydawałoby się. Odpaliłam komputer, pocztę, jakieś wiadomości, herbatę sobie zrobiłam i nagle…

I NAGLE zwaliły się na mnie 1024 kilotony. Wrak Titanica. Przestałam rozumieć słowo pisane i poczułam, że zaraz mi oczy wypłyną, uszy odpadną, paznokcie zgniją i rozpęknę się na pół, jeśli się nie położę, zaraz, natychmiast. Nigdy w życiu żadne ścierwo mnie nie rozłożyło w pół sekundy. (Więc jeśli z kimś rozmawiałam i przerwałam w pół zdania albo napisałam coś, co nie ma kompletnie sensu, to przepraszam, ale straciłam umysłową przytomność).

Po półtora dnia epickiej sraczki została mi ogromna dyndająca głowa, w której notabene na okrągło dzwoni, bolące kości i wyłączenie fazy. Elektrownia mi padła po prostu. Nie, że jeść, ale nawet pić mi się nie chce. Tylko spać. I tak leżę w dwóch parach skarpetek i wędrują po mnie wojska napoleońskie w tę i nazad. I chyba jeszcze nie było Waterloo.

Chyba już bym wolała gluty do pasa i kaszel, bo wtedy człowiek przynajmniej wie, na czym stoi. A nie.

Ech, listopadzie, ty szmato. Jak ja cię nienawidzę.

Ten wpis został opublikowany w kategorii Bez kategorii. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

13 odpowiedzi na „O SYTUACJI BIEŻĄCEJ

  1. ~kate pisze:

    listopadzie ?? szmato ??? ja was proszę. piękny listopad tego roku. piękny. a też nie lubię. ale piękny. zdrowia, zdrowia, zdrowia :-)

  2. Epidemiologicznie sie robi…
    Łaczę się w bólach trochę już u mnie przeszłych.

  3. ~Marta pisze:

    Pozyczam listopadzie ,szmato …

    • ~edyta pisze:

      O, jak już jesteśmy dosadni w wypowiedziach, to ja bym udoskonaliła: dziw.ko, kur.wo, szmato! Mawiam tak czasem, niestety :(

  4. ~mala pisze:

    jak tam dzisiaj?
    ugotowac Ci rosołu???
    pomaga ….
    (babcia mi mówiła) chociaż medycyna nie potwierdza

    • ~Wampi pisze:

      Nie pytaj, gotuj!
      Tylko nie za dużo pietruchy, żeby nie wyszedł za słodki, wiesz… A może to marchewki nie za dużo?
      I ten… najpierw szumować
      ;>

      PS. I Barb nie lubi kaczki

  5. ~Wampi pisze:

    Barb! Jak bardzo Cię rozumiem. Raz takie ścierwo dopadło mnie w połowie sushi, na które wędrowałam jeszcze radosna i rześka. Z knajpy ledwo dowlokłam się do domu (ściślej: metro mnie dowlokło), a potem trzymało 3 tygodnie.
    Oby ścierwo szybko polazło precz! Przytulam, żeby było cieplej :)

  6. ~Wampi pisze:

    Droga Barb, bardzo Ci dziękuję. To była naprawdę smutna książeczka. Jest mi lepiej.

    Wprawdzie też mam syfilis, ale na szczęście nie leczą go już arszenikiem.
    żartowałam ;))
    Wcale go nie leczę.

  7. ~chudy pisze:

    Łączę się z Tobą w tym rozwaleniu biologicznym, bo wiem jak to jest…. kiedyś nas z chudą tak rozwaliło że ja byłem w stanie jeść dziennie jednego przecenionego banana a chuda jogurcik…. w tydzień spadło mi z wagi 7kg… chudej nie liczę ubytku masy bo nie wypada…. jeszcze by w domu awantura była :) zdrowiej szybko!

  8. ~edyta pisze:

    Chyba jakąś komunię dusz z Tobą mam. Czy coś. Może z racji pory przyjścia na świat bardzo podobnej. Po prostu wiedziałam, że jesteś chora. No ale żeby aż tak? A może sama jakoś tam wywołałaś temat, wspominając Chustkę? Przeczytałam. Żałuję, że tak późno, ale cieszę się, że w ogóle dane mi było. Tak czy owak zdrowiej!

  9. ~mala pisze:

    wytrzymaj jakoś, no…..
    zaraz będzie I JUŻ PO ŚWIĘTACH,
    a potem tylko zlecą 3 miechy i będzie WIOSNA!
    no, prawie wiosna ….
    dasz radę !

  10. ~Oll pisze:

    No weź! Do jutra masz być na chodzie!!!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>