Miesięczne archiwum: Grudzień 2011

O ZWISANIU C.D.

Przekonaliście mnie. Zwisanie od czasu do czasu nie jest złe. Ze świadomością, że można sobie pozwolić na komfort zwisania. I bardzo serdecznie dziękuję za oświadczyny. Nie skorzystam, ale to zawsze miło, w moim wieku dość rzadko się człowiekowi ktoś oświadcza, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 11 komentarzy

O ZAWISANIU

Nie chce mi sie nic. Nie mam na nic siły. Przed swietami jakos mnie trzymały swieta – ze trzeba zrobic jakas sałatke, coś ugotować, zamówić, obrus jakiś na stół narzucić. A teraz już mnie nic nie trzyma i sie rozsypałam … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 15 komentarzy

O SERNIKU MOIM

Życzę Wam, aby wszystko Wam się tak udawało, jak mi się udał sernik.  (Wcale nie opadł! No dobrze, troszkę pękł, ale to mu tylko dodaje charakteru). Zebra jednak jest na lekkim hormonalnym haju. Dzwonię do niej: – Dziękuje ci za … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

ODA DO INDORA

Siedzę od rana. W nerwach cała. Czekam na telefon. Od indora. Bez indora w ogóle nie mam po co do domu wracać. Więc czekam. Gdybym paliła, to bym była w połowie drugiej paczki. Czy zadzwoni! Czy jeszcze kiedyś komuś zaufam, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

O KATARZE PRZEDSWIĄTECZNYM

(Korekta do z wczoraj: „Kochanie… To był GÓRNY ŚLĄSK, ja cie proszę, nie zabieraj więcej głosu w sprawach geografii” – serio?… ale naprawdę, SERIO?… Myślałam, ze jest na odwrót, no przecież Wrocław jest wyżej na mapie, niż Katowice?… Dobra, nie, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 18 komentarzy

TEMAT ZASTĘPCZY – KRAWATY

  Mam ochotę wczołgać się między kanapę a ścianę i zaschnąć tam sobie w taki plasterek, jak to kiedyś robiły chomiki, którym udało się spieprzyć z klateczek.   (Chyba, że w domu był jamnik, wtedy taki chomik nie zaschnął, bo … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 24 komentarzy

O WYJEŹDZIE I POWROCIE

…tak, że tegoroczne święta już raczej pozamiatane, kilka dni przy pierogach z kapustą i filmach o UFO i to tyle, jeśli chodzi o nastrój. A do Madrytu o mały włos się nie spóźniliśmy. To znaczy, spóźniliśmy się, bo byliśmy na … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 22 komentarzy

O MASAKRZE

Tak, w Madrycie było (jak zwykle) naprawdę bardzo, aż do niedzieli rano, kiedy to dowiedziałam się, że umarła Babcia.  Mam niejasne wrażenie, że od jakichś stu lat moim głównym zajęciem przed świętami jest załatwianie pogrzebu. Chyba już nie polubię Bożego … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 19 komentarzy

O NAJSKUTECZNIEJSZYCH TERAPIACH

No to ten.  Jedziemy do tego Madrytu. Co się odwlecze, to nie uciecze (ku uciesze). Normalnie taka terapia biletami to chyba jest najlepsza terapia świata. Powinni ją wprowadzić na recepty, refundowane przez NFZ. "Panie doktorze, chyba zaraz zwariuję" – "Trudny … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 47 komentarzy

OSTRZEGAM, ŻE SĄ WYRAZY

Wiedziałam, że ten dzień nadejdzie. WIEDZIAŁAM. Jedziemy rano do pracy, wyglądam przez okno, PATRZĘ ŚNIEG. Pada. Sobie. Pojedyncze płateczki, ale niezaprzeczalne. Kurwa. Nie wiem, jakoś miałam nadzieję, że nie wiem. Przejdzie bokiem ta zima?… Klaśniemy wszyscy w dłonie i będzie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 16 komentarzy