Miesięczne archiwum: Kwiecień 2011

O WIOŚNIE (CHYBA)

N. się zaraził serduszkiem i słoniem w Trójce („Serduszko kocha słonia? Słoń kocha serduszko bardziej, niż serduszko kocha słonia”) i tak jakoś weszliśmy w konwenans od wczoraj (po wstępnej naradzie roboczej, who is w naszym związku słoniem, a kto serduszkiem). … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

O CHRZANIE I PŁCIOWYCH PERYPETIACH

Najbardziej się udał chrzan, powiem szczerze. Nałożyłam sobie na szyneczkę i… jakbym dostała pięścią między oczy!… Łzy mi ciekły do wieczora. Znaczy, dobry chrzan. Prawdziwy staropolski, nie rozcieńczany. Uh. Jeszcze tylko jedne imieniny i jedna komunia dzielą nas od… Z … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

SZYCZENIA

Jakbym się nie odzywała przez dłuższy czas, to znaczy że mrówki mnie zżarły, jak ostatniego z rodu Buendia, i została tylko pusta wydmuszka. Już raz tak mi zjadły baranka z cukru – w nienaruszonym foliowym opakowaniu została tylko obróżka… Chwilowo … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

SNY I MIESZKANCY DACHU

Nie dość, że mam tego doła, to jeszcze śniło mi się dziś w nocy, że kąpałam się z Waldemarem Pawlakiem. W wannie. Naprawdę wyląduję w domu wariatów, teraz już nie mam co do tego wątpliwości. Czuję się jak Wołmontowicze po … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 23 komentarzy

O SYFILISIE

Jest chujowo - nie bądźmy pruderyjni, w końcu jesteśmy wszyscy dorośli. Nie ma co owijać w bawełnę (co najwyżej opierdolić dechami). Poza tym, w końcu po cos robie w budowlance, nie? Nie po to, żeby sobie nie powiedzieć „chujowo” od czasu … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 21 komentarzy

NIEMOC TRWA

Pomału sobie żyję. Jakoś nie mogę się wygrzebać z tego marazmu. Pogoda nie pomaga. Jem sucharki, mam doła, wiatr wyje, nie za dobrze mi ze sobą ostatnimi dniami. Tyle, że chudnę. N. mnie zaciągnął do marketu budowlanego. Wlokłam się za … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 14 komentarzy

O NIEMANIU SIŁY

Może faktycznie ta kuracja odchudzająca tasiemcem to nie jest takie znowu hop siup. Właśnie przeszłam kuracje odchudzającą znacznie mniejszym (acz, podejrzewam, bardziej licznym) stworzonkiem i ledwo stoję na nogach. Ledwo. W dodatku mogę jeść tylko suchy chleb i pić colę … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 26 komentarzy