Miesięczne archiwum: Czerwiec 2009

CZEGO SIĘ BOIMY NAJBARDZIEJ

  Z nowości to zdiagnozowałam sobie gościec stawowy.   (W sumie może to dziwne, nikt u nas w rodzinie nie miał gośćca, ale sąsiadka miała. Z tym, że od dość dawna nie żyje. Droga Gosiu, czy można zarazić się gośćcem … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

…I NIEKTÓRE WĘŻE

  Naprawdę wiecie, nie wiem co powiedzieć. Żuję długopis od rana. Otwieram powerpointa i go zamykam, bo jakoś tak nie wiem. No niby się rozlatywał na kawałki od dość dawna, ale żeby aż tak.   N. wczoraj wracał z Wrocławia … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

„KURZOFRETKA NIEGROŹNA, SZCZEPIONA”

  Jaaaaaaaaki beznadziejny dzień. Masakra po prostu. Nie wiem, jak sobie humor podrasować.   W jednej pracy miałam taka koleżankę, ze przychodziła do roboty, robiła sobie kawę i czytała nekrologi. Mówiła, że to jej poprawia nastrój. A później przychodziła druga … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy

O PARSZYWOŚCI POGODY

  Święty Jacku, czytam u Pierwszej, że jej się zmywarka popsuła.   Nie. NIEEEEEEE NIE NIE NIE NIE! Masakra! Koszmar!… Tylko nie zmywarka!   Ja się jeszcze jako tako ciągnę, wlokę i powłóczę przez ten świat – tylko dzięki zmywarce. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 20 komentarzy

KOLEJNY ODCINEK ROZPŁYWANIA SIĘ NAD KLIMATEM

  Piękny początek weekendu wczoraj był. Piękny.   Po nieśmiałym, szarym zachmurzeniu runęła z nieba ściana deszczu.   Na progu supermarketu niejeden ojciec rodziny przytulił do piersi paczkę boczku w marynacie i zapłakał. Za nim łkało pacholę, wlokące z poświęceniem … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy

NIE NO JUZ NAPRAWDĘ…

Wiecie, że to juz naprawdę. Wszędzie luckie glisty, zmasowany atak luckich glist, ale ludzie ludźmi, natomiast… Żeby juz nawet BOCIANY się łajdaczyły???? "Wystarczyło, że kilka dni temu na dachu stodoły wylądował młody bociek o prostych, jędrnych, szkarłatnych nogach i takim … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

O POWOŁANIU – DLACZEGO DOBRZE, ŻE SIĘ JEDNAK NIE SPEŁNIA

  Kim chcieliście być, jak dorośniecie? (I nadal chcecie). Jak tak sobie teraz patrzę, to widzę, że byłam bardzo mało romantyczna. Wiadomo – panna (jego mać). Żadne tam – aktooooorką, piosenkaaaarką, baletniiiiicą… Nawet lekarką nie chciałam być (choć nasze – … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 49 komentarzy

O SNIE I POGODZIE

  Śniło mi się, że mieliśmy z N. spalarnię zwłok. O Boże no, praca jak każda inna. Przychodziłam do pracy, siadałam przy biureczku i wciągałam zwłoki do ewidencji. Tylko, że KTOŚ zaczął nam podrzucać zwłoki nadprogramowe i nie zamówione! N. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

O SOLE MIO

Dobrze, że N. przed wyjazdem COŚ tknęło i wrzucił parasole do bagażnika (nasi przyjaciele z Hiszpanii zawsze wyśmiewają brak konsekwencji w języku polskim dotyczący parasola, ponieważ PARA SOL to jest OD SŁOŃCA, a w naszym kraju dość rzadko używa się ich … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

W DOMU NAJLEPIEJ, ALE NA KRÓTKO

  No dobra, to jestem. Nie zmarzłam, trochę zmokłam, natomiast w ogóle nie było ciemno. Nawet o 3 w nocy.   Do jedzenia – śledzie na śniadanie, a na kolację łosie i króliki. W dodatku w średniowiecznych ciemnościach bez prądu … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy