Miesięczne archiwum: Styczeń 2009

AFIRMACJE? POWIEM WAM, CO MYSLE O AFIRMACJACH

  Pięknie!… To ja się tu oszukuje, że ZDROWIEJĘ, nana nananana, że mi coraz lepiej, już mnie nie łamie w gnatach, nie trzęsie… Po czym wchodzę na gmaila i pierwszy link sponsorowany brzmi: „POGRZEBY – CAŁODOBOWA EKSPORTACJA Z MIESZKAŃ, SPOPIELENIE … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 25 komentarzy

GLOWA MNIE BOLI I NIE WIDZE LITEREK

Flamenco na Plaza Mayor: Słaba jest?… Cuenca wieczorem – widok z mojej ulubionej kładki: A tu się robi sidra: Te biedactwa zostały zjedzone… A to twórczośc niejakiego Botero. Lubi grube baby. To znaczy, nie wiem, czy lubi, ale je rzeźbi. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 19 komentarzy

THE RAIN IN SPAIN STAYS MAINLY IN THE PLAIN

  No to sobie pojechałam. I wróciłam – z grypą hiszpanką, oraz wrąbaliśmy się w SAMO CENTRUM ŚRODKA huraganów i katastrof żywiołowych. A co będziemy sobie żałować!…   Ale po kolei. Na początku był Madryt – czyli jedzenie na stojąco.   … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 18 komentarzy

O ZUPIE

  Żona do męża: – Jesz tą zupę?… Bo jak nie, to doprawię, dodam śmietany i dam psu!…   Jedziemy, słuchajcie. Mam program napięty jak spódnica na tyłku Cuddy. Przechodzę na dietę galicyjską – czyli, jak już wspominałam, jedzenie często, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 11 komentarzy

DALI KALINOWSKIEMU NIETOPERZA!

  No więc wczoraj wzruszyłam się do łez, kiedy w Trójce pan ekolog, mega ważny, prezes wszystkich ekologów czy jakoś tak, rozwiązał kwestie bezpieczeństwa energetycznego! Proszę państwa – wystarczy przejść na energooszczędne żarówki! Te energooszczędne żarówki to ma być alternatywa … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 16 komentarzy

O FLAMENCO

  Śniło mi się, że porosłam futrem. Pięknym, miękkim, jedwabistym, o długim włosie. W pasy, jak opos. Białe i jasnoszare.   Zapisuję się na flamenco. Kto ze mną?…   Obejrzałam sobie „Happy-Go-Lucky”, z góry sądząc, że bardzo zjadę ten film, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 18 komentarzy

POMAŁU OSWAJAM TEN NOWY ROK

  Zmachałam się wczoraj jak pies, próbując kupić kurtkę. Co nie było proste, bo mój małżonek oprotestował z góry kurtki typu „dżdżownica”(chyba dlatego, że dżdżownica kojarzy mu się z jednym – nadziewaniem na metalowy zaostrzony pręt). To jest, segmentowane i … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

SKAD SIĘ BIERZE W CZŁOWIEKU AGRESYWNE ZWIERZĘ

  Też się cieszę, że Ewka się wygadała z tą ciążą, bo też słaba jestem z konspiracji. Jak Haniuta. W dodatku ja na tej ciązy robię hazard, bo się siłujemy z Bogdanem na rękę, ponieważ każde z nas ma swój … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 19 komentarzy

DOSC DWIE SŁOWIE

  Powiem dwa słowa: 1)      ogrzewanie 2)      podłogowe   Cudo po prostu. Za oknem Przystanek Alaska i polarne niedźwiedzie, a u nas można było chodzić w bikini, popijać pinacoladę, wachlować się liściem palmy – normalnie rozpusta, igristoje i frukta, bimber … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy

POCZĄTEK ROKU SPONSORUJE FIRMA BAYER

  Chorujemy. Znaczy się ja.   W piątek zrobiłyśmy z Zebra wino na rozstanie, po czym w sobotę ona fiuuuuu!… Poleciała na Manhattan, a ja dla odmiany padłam na ryj na kanapę i przeleżałam tak dni sztuk dwa. Nie ruszając … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 12 komentarzy