Miesięczne archiwum: Czerwiec 2008

JAGODOWY SONG

  Dobra. Espaaaaana Campeooooones! I starczy tego futbolu bo naprawdę.   W sobotę byliśmy w Łodzi. Którą bardzo kocham. Nawet te lumpiarskie zaułki z lombardami. Tylko chińska dzielnica przy Piotrkowskiej mi się nie podoba, ale tak już mam (jak słyszę … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

CZYM SIĘ KOŃCZY KIBICOWANIE

  „Zgaga” – bdb. (Teraz chwila przerwy w rozrywce kobiecej, bo „Reżyser śmierci” na tapecie. Jeśli chodzi o literaturę, to moja dieta jest bardzo urozmaicona. Po damskiej sałatce pora na kawał ociekającego krwią befsztyku).   A Hiszpania nie mogła wczoraj … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 11 komentarzy

MIKRODROBINKI NADAL RZĄDZĄ I JUŻ DO MNIE JADĄ

  Freddy dojechał. Mikrodrobinki w drodze. Znowu mamy na weekend Półwysep Iberyjski na chacie. Ugotowałam im na kolację kabanosy wieprzowe Krakusa.   Nora Ephron – cudowna. Acz nie od pierwszego wejrzenia. Trzeba się wbić w rytm. W odróżnieniu od innych … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

MIKRODROBINKI RZĄDZĄ

  Tak mi się zdaje, że jedynym wyjściem z sytuacji jest zastąpienie węglowodanów mikrodrobinkami złota. Najlepiej w kremie brązująco – rozświetlającym.   Sama na to nie wpadłam, o nie. Jak zwykle impulsem była rozmowa z Sosko, która nonszalancko rzuca takie … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 9 komentarzy

O SNIE I O CHORIZO

  Ale miałam piękny sen.   Śniło mi się, że siedziałam na lotnisku i zauważyłam Hugh Laurie. Tez siedział i czekał na samolot. Podeszłam do niego ze „Sprzedawcą broni” z prosbą o autograf.   Później już było trochę mniej fajnie, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

PŁEĆ POMARAŃCZY

  Uwielbiam taka pogode – upał i wilgoć. Po tatusiu. Natomiast moja matka mdleje z upału i wstaje rano o piątej, sama z siebie, bo lubi. Gdyby chodziło o ojcostwo, to wiedziałabym kogo podejrzewac, no ale w takiej sytuacji?… Moja … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

ZIEWANIE PORANNE

  Ten kwiatek, co go zamordowałam już kilka razy, wypuścił małe.   Tak mnie wzruszyła ta jego bezgraniczna ufność, że normalnie go podlałam. Miękka się robię na stare lata.   W poszukiwaniu niebanalnego prezentu dla pewnej niebanalnej kobiety, odkryłam w Antykwariacie kalendarze … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 22 komentarzy

NO TAK

W KFC toasted twister, a ja w przysłowiowej dupie!

Opublikowano Bez kategorii | 6 komentarzy

O METKACH I ZABIEGACH CHIRURGICZNYCH

  Wczoraj miałam przekichany cały dzień, bo metka koszuli mnie drapała w szyję. Zrazu delikatnie, z rozwojem dnia stawało się to coraz bardziej wkurwiające.   W ogóle mam dosyć metek, wypruwania tasiemek (po co komu te cholerne tasiemki?) i kilkunastostronicowych … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 27 komentarzy

O DZIESIĄTEJ MUZIE (A NAWET JEDENASTEJ!)

  Coraz bardziej dojrzewam do posiadania kablówki. Emisariuszem jest oczywiście Hanka, która tym razem przy niezobowiązującej kolacji (kiełki, oczywiście, DIETETYCZNE KIEŁKI i niskosodowa mineralna) opowiedziała o programie, w którym pani pod skóra na głowie wędrowała larwa gza, a pan wydalił … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 8 komentarzy