Miesięczne archiwum: Listopad 2007

ZNOWU O NICZYM. MOJE ŻYCIE TO STUDNIA.

Troche mnie rzuca. Pełnia? Pogoda? Muszę nas spakować. Zawsze nas pakuje, więc o co chodzi. ARGH ARGH ARGH ARGH ARGH. W sumie nie wiem, jaka tam jest pogoda i co zabierać, ale chyba nie jest gorsza, niż u nas. NIE … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 13 komentarzy

O PIGWIE, PROSIAKACH I INNYCH TAKICH

Wczoraj mój mąz sadzil pigwę. (- Ładną sobie pogodę wybraliście do sadzenia! – zauważyła Sosko). Pigwę sadziliśmy jakies 300 km od miejsca stałego pobytu. Wsiedliśmy do samochodu właściwie na oklep i hajda! Dobra. Za rok pigwówka. (I żeby nie było … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 5 komentarzy

AMY, AMY!

Amy – ja cie naprawde lubię, ale opamiętaj się, dziewczyno! Jak chcesz – to pij, jedz heroinę, bij męża, ale chomiki zostaw w spokoju!… Biedny Dżordżi Pordżi.

Opublikowano Bez kategorii | 2 komentarzy

POPROSŻE VALIUM

Powitajmy nowe hobby mojego męża. Tym razem padło na ŁUCZNICTWO. Znowu wydało się przypadkiem, bo jakos dziwnie chodzil pod ścianami i przemykał z pudełkami pod pachą. Okazało się, że ukrywa przede mną tzw. MAJDAN. (Nie – nie Radosław, mąż Dody. … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 18 komentarzy

POFRYZJEROWO, BUTOWO (CZY BUCIANO?)

Buty! OCZYWIŚCIE, że nowe buty! Kozaki tym razem, bo zima, właśnie wczoraj przyszły. Natychmiast się w nie wystroiłam i przechadzałam po mieszkaniu w tę i z powrotem, żałując, że to nie pustynia i że w piachu i pyle nie leżą … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 10 komentarzy

TAK TROCHE NIEJAKO W BIEGU

Ostatni raz się tak nachodziłam chyba w 47 (no co? Podobno mam przedwojenna urodę!). Hanka trochę się ze mnie śmiała, jak zipałam do telefonu lecąc z Ujazdowskich (pogawędka z moim brand new szefem – tak tak, drogie dzieci, mój mąz … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 15 komentarzy

DLA UCZCZENIA NOWEGO DIZAJNU

Nie mam w ogole czasu, tyle się dzieje, to może opowiem państwu dowcip. (- Ten o Gąsce Balbince? – Ależ wodzu, co wódz! – To ja przepraszam!) Wjeżdza chłop do wsi furmanką i krzyczy: – Luuuuuuuuudzie! Węgiel przywiozłem! Na co … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 25 komentarzy

O WROCŁAWIU, WINACH I SNACH

(Mój piec jest kobietą. It’s official. Zainkasował parę stówek na nowe akcesoria i działa jak ta lala). A ja byłam we Wrocławiu! Ale już wróciłam, Haniu. Bo to biznestrip mojego męża był. Pięeeeeeeeekny ten Wrocław. Zimny, ale piękny. W piątek … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 14 komentarzy

Z ŻYCIA SNOBKI

Będąc, jako się wielokrotnie rzekło (w komentarzach), snobką, wysiadł mi piec w nocy. ZNIENACKA. One tak lubią. Zapytajcie Hanki. Tak niby nic, nanananana, ja tu stoje, nie przejmujcie się, pracuję, mam świezy olej… i nagle FAJT! Nie działa. I udaje, … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 24 komentarzy

A TY NIE PODCHODZISZ I MIIIIJAM CIĘĘĘĘĘĘĘ

Poszłabym po błyszczyk (poszłabym do karczmy, usiadła w kąciku) … ale przeciez nie w tych okolicznościach! Pada coś pośredniego pomiędzy śniegiem, deszczem a opadem atomowym (pół – człowiek, pół – nedźwiedź i pół – świnia). Pogoda, że psa by z … Czytaj dalej

Opublikowano Bez kategorii | 7 komentarzy