Image Hosted by ImageShack.us

Księga (zaraz tam księga) Gości (zaraz tam gości)

2009
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2003
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2002
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2001
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec

*~*~*~*

Szlaczuniek
(B.S.B.CH.)

O SKANDALU
 

Uprzejmie informuje, iż wczoraj w godzinach popołudniowych weszłam na ul. Francuskiej w GIGANTYCZNĄ PSIĄ KUPĘ.

 

Wiecie, że to już naprawdę, na Francuskiej w psią kupę.

 

To jest skandal po prostu.

 

Czy powinnam w związku z tym wystartować w wyborach samorządowych? (Bo podobno taka kupa to albo zastrzyk gotówki, albo zostanie sołtysem).

 

(Znałam jedną panią sołtys, hodowała – tj. zapewne nadal hoduje, bo trzymała się nader krzepko – kozy i z koziego twarogu robiła sernik oraz śledzie w miodzie. Kozi sernik powiedziałabym jest taki nieoczywisty w smaku i dla koneserów, ale w ostatecznym rozrachunku nawet dość smaczny).

 

Nie, sołtys to za dużo roboty. Musiałabym reprezentować społeczność lokalną, a wszyscy wiemy, jakie są społeczności lokalne. Będą mi dupę zawracać w kwestii jajka na miedzy i nie będę miała czasu nawet otworzyć kolejnych paczek z Merlina! (Wyszła kontynuacja „Stulecia chirurgów”!!!).

 

No dobrze, to ja już wezmę tę gotówkę. Trudno się mówi.

 
barbarella 2009-11-19 10:13:22
skomentuj (24)
O PRZESZŁOŚCI I SZCZYPAWCE
 

(A propos rosół: tęsknię czasem za starymi dobrymi czasami, kiedy to wybuchały na blogach jatki i niewinne pytanie o rosół przerodziłoby się w rzeźnię, gdzie obóz zbierający szumowiny zbluzgałby tych, co nie zbierają i vice versa, mnie by zwyzywano od żałosnych, że w ogóle zadaje takie PYTANIA, kilka wpisów by było o tym, że jestem stara, gruba i mam zaschnięta macicę oraz „wspułczuje twoim dziecią”, kilka blogów by rozpaczliwie zniknęło z powierzchni serwera… Tak pięknie było kiedyś! A wy mi tu serwujecie grzeczne, wyważone wypowiedzi na temat. HALO no!... Trochę się zawiodłam)

 

Wczoraj nareszcie odkryłam, do kogo jest podobna Szczypawka z twarzy.

Męczyło mnie to od jakiegoś czasu. Na bank widziałam tę minę już kiedyś, i to w telewizji. Tylko u kogo?...

 

No i wczoraj – MAM! To Sprocket! Sprocket z Fraglesów robił identyczne miny (najczęściej wtedy, kiedy patrzył z politowaniem na pana – idiotę, który nic nie kuma) (ja się cały czas uczę, chociaż sporo już rozumiem: „daj mi natychmiast kawałek tej bułeczki z masłem”; „wyjmij mi gumowego prosiaka zza fotela”; „odczep się ode mnie z tą szczotką”; „wypuść mnie, bo musze zamordować te gołebie” oraz „sama się noś w torbie, kretynko, ja jestem myśliwym”).

 

Znalazłam dziś w torbie okulary przeciwsłoneczne. O wiele rzeczy bym się posądzała, ale taki niepoprawny optymizm?...


barbarella 2009-11-18 11:35:01
skomentuj (14)
O NOWEJ SUPER DIECIE, JEŚLI JESTEŚMY GOTOWI NA NIEWYOBRAŻALNY BÓL
 

Okazuje się, że jeśli przez trzy dni je się tylko i wyłącznie skrzydełka z KFC, to się chudnie. Naprawdę! Sprawdziłam to na sobie! Może dlatego, ze po tych trzech dniach okazuje się, że nasz przewód pokarmowy został brutalnie wypalony do gołej ziemi i przez ok. 48 godzin nie będziemy w stanie zjeść NIC, dopóki choć szczątkowo się nie odbuduje.

 

Mini fala meksykańska na cześć mojej życiowej mądrości.

 

Mówię wam, co za ciężka i niewdzięczna robota. Odbudować sobie śluzówkę praktycznie od zera.

 

W piątek (czyli jeszcze przed ostrą, kurza orgią) chyba trochę narozrabiałam w dziale piżam w Marksie i Spencerze. Chciałam tam po prostu zostać (najchętniej – na zawsze), a N. mnie wyciągał. Wyciągał mnie i wlókł między wieszakami z najcudowniejszą flanelą w kratkę, chyba krzyczałam i chyba przewróciłam jeden wieszak.

 

Ale ja tu o głupotach, a może podyskutowałybyśmy o czymś ważkim.

 

Czy szumujecie rosół?

 
PS. Ależ oczywiście, że wszyscy mężczyźni, szumujący (lub nie) rosół, maja pełne, nieskrępowane prawo do wypowiedzi. Libyśmy, naturalnie. Tak mi się tylko niechcąco pojechało rodzajem żeńskim.


barbarella 2009-11-16 11:33:31
skomentuj (31)
O KSIĄŻKACH CHYBA
 

Larsson nadal leży. Nadgryzam go i podczytuję po 40 – 50 stron, ale to nie jest mrówka krzesławka dręczypupa. Olgi Lipińskiej „Mój pamiętnik potoczny” (czy ona jeszcze ma felieton w „Twoim Stylu”?) łyknęłam w dwa wieczory (a tylko dlatego w dwa, że przyjeżdżałam tak umęczona i wyssana z energii, że padałam na ryj w ubraniu), a wiedza o historii, strukturach i budżecie służb specjalnych w Szwecji jakoś tak chwilowo średnio jest mi niezbędną.

 

(Ja chyba jestem zbyt apolityczna, do soc-fiction z małymi wyjątkami – „Człowiek z Wysokiego Zamku” – też się nie garnę, do „Euro Dżihad” Wolskiego robiłam już kilkanaście podejść i jakoś… Nada).

 

Ale spoko, zmogę go w końcu, ja wszystko przeczytam, jak do tej pory nie udało mi się przebrnąć jedynie przez Leon@ J@nusz@ (groziło wypadnięciem szczęk z zawiasów od ziewania), Malwinę Kowszewicz (zagadkowa proza, gdzie słowa w zdaniach nie przekładają się na informację, a kolejność zdań w akapicie nosi znamiona ułożenia losowego i nie ma elementów popychających akcję) i Kalicińską (półtorej strony w księgarni, wiem, że wszystko już było, ale żeby do tego stopnia?).

 

Na blogu Soso rozdźwięk w sprawie przycinania hortensji.

A lawendę?

Przycina się lawendę?

 

Ja bym przycięła, bo tak smutno, szaro sterczy. Ale jak ją zabiję?...

 

barbarella 2009-11-13 11:35:48
skomentuj (14)
MĘŻCZYŹNI MOJEGO ZYCIA (W LICZBIE DWÓCH)
 
Tak się złożyło, że sporo ostatnio jeździłam samochodem z tatusiem moim.
  


Tatuś ma tę cechę, że cały czas za kierownicą gada. Szemrze jak źródełko, bez przerwy. Ja się generalnie wyłączam, kiedy mowa o tym, jak rządzący źle rządzą, a powinni dobrze, o tym, jakie mamy złe drogi, a we Francji dobre, albo o tym, co w ostatniej „Wiedzy i życiu”. Ale czasem powie coś fajnego, na przykład wczoraj, stoimy w korku obok składu celnego.

 

- A jakby tak – zaczyna mój tatuś – iść tam do nich, do celników, i powiedzieć „Rzućcie swe sakwy, nawróćcie się i chodźcie za mną”, co?

 

No i nawet się wyprostowałam na siedzeniu, bo pomysł był ciekawy, tylko coś mnie w nim niepokoiło, jakbym go już gdzieś słyszała.

 

Porzuciliśmy go w końcu, bo raz – korek ruszył, a dwa, załóżmy, że nam się uda – i co tu zrobić z chałupą pełną nawróconych celników?...

 

Dziś od rana mój mąż. Obiera jajko ze skorupki i przeprowadza dowód wprost o tym, że stemple na jajkach nie służą konsumentowi. A już na pewno nie jajkom.

 

- No jak nie służą, kiedy służą – mówię mu – masz tam, czy chów ściółkowy (notabene, jeszcze ani razu w sklepie nie trafiłam; chów ściółkowy kupujemy u nas na bazaru bez stempla), numer producenta…

- Ha! – triumfuje – a jak znajdziesz producenta, kiedy zjesz jajko i ci zaszkodzi? A skorupka już dawno potłuczona i wyrzucona?

 

Matko, czy on musi być taki logiczny i przenikliwy od rana. 
Wyszło mi, że fatycznie, każde planowane do spożycia jajko trzeba by spisywać do notesika. Jak obywateli za komuny, panie dziejku.
 

W dodatku mamy kreta!

 

- Trzeba go nazwać – doszłam do wniosku – zawsze to stworzenie Boże, jakoś na niego trzeba wołać. Suczka Olgi Lipińskiej miała na imię Julka.

 

- No to nasz kret będzie miał na imię Julke – zdecydował N.

 

Wiecie, że nie mam kochanka. Dwóch facetów jest mnie w stanie utruć dość dokładnie. Trzeciego już bym nie dała rady.

  
barbarella 2009-11-11 09:43:06
skomentuj (13)
A DZIŚ SNIŁO MI SIĘ, ŻE...

...zaprzyjaźniłam się z pucybutem na stadionie piłkarskim.

(Na stadionie piłkarskim????)

Był bardzo miły, uroczo nam się rozmawiało. Miałam na sobie te kozaki, co to je sobie przywiozłam z Hiszpanii, ale było mi głupio tak po prostu podsunąć mu je do wyczyszczenia, skoro się zaprzyjaźniliśmy.

Aha - i miał drewnianą nogę.
Ten pucybut.

Ciekawe, co moja podświadomość chciała mi przekazać.


barbarella 2009-11-09 09:52:46
skomentuj (9)
NAJBARDZIEJ CHCIAŁABYM ZNIKNĄĆ NA JAKIŚ CZAS

Ciężkie czasy.
Jak powiedział żołnierz radziecki, zdejmując zegar z Wieży Mariackiej.

(Oglądam "Przyjaciół" od początku. JAK TO MOŻLIWE, że Rachel od samego początku miała TAK ŚWIETNĄ fryzurę?... I jak to możliwe, że chodzi w pogrubiających spodniach w kratę i wygląda w nich sexy as hell, choć tyłka nie ma najmniejszego, o nie?...)

Najbardziej interesująca wiadomość ostatnich dni, i najbardziej optymistyczna, to taka, że mufka powinna mieć lewoskretny gwint z jednej strony, a prawoskrętny z drugiej.

Tak, moi państwo.


barbarella 2009-11-07 20:31:01
skomentuj (7)
ZIMNO I NUDA
 

Larsson dalej leży, bo na tapecie „Zagadki medyczne i sztuka diagnozy”. Bardzo podnosząca na duchu książka, jestem tak w jednej trzeciej. Przypadki medyczne w stylu „nigdy w życiu nie chorowała, poszła wyrwać ząb mądrości po czym wykrwawiła się na śmierć i 40 lekarzy nie wiedziało, dlaczego” albo „pacjent zmarł, ponieważ student medycyny nie zmierzył pulsu w lewej ręce”. Całe życie powtarzam – idzie człowiek do lekarza ze swędzącym okiem, a wychodzi bez nerki.

 

Co ponadto. Olaboga, koniec świata, matura z matematyki będzie obowiązkowa. Ja tam nie wiem, zdawałam matematykę raczej z lenistwa, po co kuć historię czy geografię. Mnie się zawsze te Łokietki i Habsburgowie mylili między sobą, który którego za łeb wodził i po co, a tangens w drugiej ćwiartce to wszak rzecz konkretna i namacalna (jedyne co, to kuleję z tabliczki mnożenia przez 7 i przez 8).

 

Oraz jest zimno. Do czego to podobne.

N. mówi, że jak pograbię liście, to mi będzie cieplej.

Żartowniś.

 
barbarella 2009-11-03 12:35:09
skomentuj (10)
KOLEJNOSC LEKTUR
 

Elegancka pani domu czyni manikiur.

No wbiłam sobie cążki tak centymetr w mięso, nie więcej doprawdy. Filet z palca wskazującego w lekkim sosie curry.

 

Trzecia część Larssona spokojniutko sobie od piątku leży. Bo okazało się, że mam zaległą Marian Keyes („This Charming Man”), którą kupiłam PÓŁ ROKU TEMU, położyłam na biurku i… Nie wiem, dlaczego jej nie przeczytałam. COŚ SIĘ ZE MNĄ DZIEJE NIEDOBREGO.

 

Nie jest to Marian Keyes lekka, łatwa i przyjemna. Nie, nie. Jest o alkoholizmie. O przemocy domowej. O tym, że politycy to wynaturzeńcy (taka prawda). Tylko, że do tego wszystkiego Marian dorzuciła swoje poczucie humoru, opisy irlandzkiej prowincji, no i jej zwykłe akcje, w stylu – zlitujesz się nad jednym transwestytą, a za chwile masz ich pełną chałupę (z tym, że właśnie nie „transwestyta”, tylko „cross-dresser”; cross-dresserzy są heteroseksualni).

 

Trochę skandynawskie dziewczyny, choćby nie wiem jak bystre, mogą czyścić irlandzkim buty (plasterkiem norweskiego łososia).

 

Kicham. Zmarzłam na cmentarzu (tradycyjnie).

 

barbarella 2009-11-02 09:58:57
skomentuj (11)
TAKA PRAWDA
 

A mówiła babcia: „Nie siadaj na kamieniu, bo dostaniesz wilka” (it’s lupus!) oraz „Nie chodź spać z mokra głowa, bo się przeziębisz”.

 

I co.

I poszłam spać z mokra głową i wstałam z katarem.

 

To przerażające, że im dłużej żyję, tym coraz częściej okazuje się, że babcia i matka MIAŁY RACJĘ. Chociaż to ja miałam być ta wiedząca lepiej i w ogóle oczytana oraz bynajmniej nowoczesna i bez przesądów.

 

Poza tym dzień bdb. Rano tylko o mało się nie uperfumowałam nabłyszczaczem do włosów, ale tak to spoko.

 

barbarella 2009-10-30 11:19:54
skomentuj (9)
 

UWIELBIAM. PRZEPADAM.
Artur Andrus - "Czy ktos z Państwa jest pania Cichopek?"
Dziennik Janusza Palikota - jak dobrze, że znowu pisze!

OSOBNA KATEGORIA
Iza Kuna - piekna, mądra, zdolna, walnięta, a teraz ma swojego bloga!

TĘDY PROSZĘ
Lejdis film taki. Krajowy.

KOBIETY POŁĄCZONE ZE MNĄ KOSMOSEM
SoSo Mała pyskata
Haniuta Po prostu KRÓLOWA

SPESZL PRODŻEKT
Lejdis Kobiety w sieci

FAJNE CHŁOPAKI
Change Jedyny rozsądny w tym towarzystwie
Motyl Mowią, że mięsko
Chrabja PATRON
Obly Nadzdolny z pięknym umysłem w technikolorze
KaBeBe Lubi intelektualistki ;)

FAJNE DZIEWCZYNY
Ida - Nagły Atak Skupienia
Dr-Lecter Dziewczynka z pełnymi pokładami optymizmu
Krokodyl Dziewczynka z Krokodylem
Cot Dziewczynka z wartkim piórem
Toffi Dziewczynka z poczuciem humoru
Chuda Dziewczynka i trzech chłopców
Cloudy Dziewczynka z mężem
Pierzynka Dziewczynka z czerwonym winem
Nina Dziewczynka w Kaliforni
Sistermoon Dziewczynka w Irlandii
Zupa Dziewczynka z mieszkaniem
McDalenka Dziewczynka z Aurelką
Cashew Dziewczynka z Orzechami
Pierwsza Dyktuje trendy
Martucha Aniołek Charliego z twarza Dymnej
Hania Mądra dziewczynka
June Dziewczynka z przemyśleniami

MOJA KREW!
Młoda Zebra Kroi małe gryzonie za pieniądze podatnika